#27 hajs rządzi światem

#27 hajs rządzi światem

W dobie szaleńczego konsumpcjonizmu większość ludzi, zwłaszcza młodych uważa się za lepszych od innych mając portfel wypchany kieszonkowym i nosząc markowe ubraniach kupione za pieniądze rodziców. Na półce kolejne perfumy Coco Chanel, a w głowie pusto. Dzisiejsze czasy oferują nam kopie takich samych postaci, wyglądających tak samo i postępujących w taki sam sposób. Moda na konsumpcjonizm powoli wyżera mózgi. Coraz rzadziej patrzymy na ludzi jak na kogoś, z kim można porozmawiać, a na kogoś z kim fajnie jest się pokazać publicznie. Natomiast coraz częściej patrzymy na wygląd i łapiemy do swojego pokeballa tylko najlepsze kąski. Związki nie opierają się na zaufaniu, szczerości i miłości, a na ilości lajków pod zdjęciami na Instagramie i płomyczkach na Snapchacie. Dziewczyny w tych czasach wybierają tych facetów, którzy są w stanie kupić im Ajfona, a nie tych, z którymi mogłyby porozmawiać na interesujące tematy. Szczęście w dzisiejszych czasach równe jest posiadaniu auta od tatusia i wypadach na sushi. Dzisiejszy świat jest tak zepsuty, że mając wystarczającą ilość gotówki możemy mieć wszystko - warunki na studiach, miłość. Przykro jest patrzeć na facetów w skarpetkach z Pumy, którzy z pogardą spoglądają na plebs i na dziewczyny wyglądające jak Barbie z ustami zrobionymi za miliony monet. 
szóstka w totka

szóstka w totka

     W naszym życiu nadchodzi taki dzień, w którym stwierdzamy, że czujemy totalną pustkę. Czekamy na wybawiciela, który odczaruje nasze życie i uczyni je lepszym. Upatrujemy sobie punkt, który według nas zmazałby wszystkie problemy i wmawiamy sobie, że nasze szczęście zależy jedynie od tego, czy pojawi się on w naszym życiu, czy też nie. 
     Dla każdego pustka to coś innego - samotność, brak akceptacji, cokolwiek. Stwarza ona w naszej głowie mętlik, który każe nam grać role, pozwalające odnaleźć się w społeczeństwie. Szukamy szczęścia i motywacji do działania w rzeczach materialnych lub innych osobach. Zapominamy o tym, że powinniśmy cieszyć się tym, co jest tu i teraz, bo nic ani nikt nie będzie miał większego wpływu na to, jak wygląda nasze życie niż my sami. Uzależnianie swojego pozytywnego myślenia od tego, czy nasz motywator pojawi się w naszym życiu jest jak czekanie na trafienie szóstki w totka. Podniesienie dołującej kurtyny, która jedynie ściąga nas w dół jest cholernie ciężkie, ale jeżeli już się tego podejmiemy, nasze życie zmieni się diametralnie - na lepsze. Walczmy o siebie i o nasze lepsze jutro. Niech nasze życie będzie piękne bez oczekiwania na pomoc z zewnątrz. 
     Nikt nie zadba o nas tak, jak my sami. Każdy w życiu gubi się, popełnia błędy i często nie wie, kim tak naprawdę jest. Uzależnione jest to od tego, że częściej zwracamy uwagę na opinię innych, niż na to, żeby być sobą. Musimy jednak pamiętać, że to my wraz z naszymi uczuciami jesteśmy na pierwszym miejscu. 




#25 pozer

#25 pozer

Nasza samoocena i świadomość wartości własnego 'ja' uzależniona jest od sytuacji, które mają miejsce w naszym życiu. Nie ważne jest to, czy staramy się żyć według własnych nienagannych zasad i czujemy, że żyjemy w zgodzie ze światem. Życie jest nieprzewidywane i dostarcza nam wielu nieprzyjemnych sytuacji, które znacznie wpływają na to, na jakie osoby będziemy się kreować. 

Jesteśmy tylko ludźmi i najważniejsze jest dla nas pierwsze wrażenie. Nie zagłębiamy się w to, dlaczego ktoś postępuje tak, a nie inaczej. Widząc kogoś, kto zachowuje się jak skończony cham przypisujemy mu najgorsze cechy i nie zagłębiamy się w tajemnice jego rozumowania. Osoby, na których odbiło się piętno przeszłości popadają w niesamowite skrajności. Chcą pokazać światu, że mają wszystko gdzieś i fantastycznie radzą sobie ze wszystkimi trudnościami, które na nich spływają, albo wręcz odwrotnie - wszelkie zranienia, które zostały im zadane przekształcają w dobroć i wszelkimi dobrymi uczynkami starają się zrekompensować ból zadany przez przeszłość. W życiu codziennym nie mamy czasu, żeby analizować jak z kim postępować, bo nasza natura skierowana jest na dbanie jedynie o siebie. Jednak jeżeli przeanalizujemy sobie zachowanie chociażby naszych znajomych, zdamy sobie sprawę z tego, że to, że nasz kumpel zachowuje się jak totalny idiota jest uzależnione od tego, że został w przeszłości zraniony i najprawdopodobniej sobie z tym nie poradził. 
Bardzo łatwo jest wykreować sobie pewną postać i odgrywać role przed innymi. Łatwiej jest się odciąć od tego co było, niż wyciągnąć wnioski albo poprosić kogoś o pomoc. Czy warto jest przez całe życie być pozerem i udawać kogoś, kim się nie jest bo cały czas mamy w podświadomości wszystkie złe rzeczy, które nas spotkały? Uważam, że nie. Nikt nie będzie zastanawiał się dlaczego zachowujemy się tak, a nie inaczej, bo randomowe osoby nie mają takiej potrzeby.

Copyright © 2014 jarmosievitz , Blogger