#19 zbyt dosłownie

#19 zbyt dosłownie

     Nieodzowną częścią postów tworzonych na blogach są komentarze. To one zainspirowały mnie do napisania czegoś, co według mnie jest ważne. Komentujący dzielą się na dwie części - Ci którzy po tytule i pierwszym zdaniu piszą komentarz, lub czytają bardzo nieuważnie i Ci, których faktycznie to co piszę interesuje. Jak rozpoznać tę pierwszą grupę? Ano jeżeli tworzę post o załóżmy obgadywaniu, to pierwsza grupa pisze ' taka już natura ludzka', zamiast doczytać do końca i zauważyć, że podsuwam im pod nos, że wcale tak nie jest! Ci pierwsi zazwyczaj traktują wszystko co czytają zbyt dosłownie. Nie zatrzymują się ani na chwilę, by przemyśleć sobie pewne sprawy, tylko czytają, żeby przeczytać. Tylko po co takie czytanie? Równie dobrze można spędzić ten czas bardziej produktywnie niż studiować coś, co i tak nie wniesie niczego do ich życia, bo tego nie przeanalizują.
     Tworząc posty specjalnie wybrałam formę, krótkich a'la gazetowych notatek, żeby wszyscy czytający mogli nie tylko przeczytać, ale i wywnioskować coś z danego wpisu. Moim zamysłem jest, by teksty, które tu publikuję zmusiły wszystkich czytających do analizy.               Podam wam kilka przykładów zdań, które odbierane są w sposób dosłowny.

  • Obgadujący są źli. A pewnie, że nie są dobrzy. Ale trzeba rozróżnić, kto taką osobą jest. Jest różnica, między osobą, która cały dzień siedzi w oknie i zna życiorysy wszystkich ludzi we wsi, a taką, która pogada na swojego szefa, bo akurat tego dnia był wkurzający. 
  • Niebo jest niebieskie. - No jest niebieskie. Ale ja widzę na nim białe chmury i przeróżne żółtawe odcienie, więc mogę to podważyć.
  • Życie na kocią łapę jest złe. - No pewnie najlepsze nie jest. Ale, czy ktoś, kto tak żyje kocha swoją drugą połówkę mniej, niż ten, który jest w związku małżeńskim? 
  • Twoja siostra jest wredna. - Okej, może być to jej częścią charakteru, ale nie oznacza to, że jest złą osobą

      W ciemno

     Wyobraźcie sobie, że jesteście w związku. Macie przy sobie najukochańszą osobę i nie wyobrażacie sobie życia z nikim innym. Po pewnym czasie w waszym związku coś się popsuło. Ciągłe kłótnie i obwinianie siebie na wzajem sprawiają, że nie macie sił tkwić w tym związku. Wasza połówka mówi wam, że przestaje was kochać. Macie do wyboru dwie opcje: potraktować te słowa dosłownie i zakończyć związek lub potraktować je niedosłownie i przeanalizować, dlaczego dana osoba przestaje was kochać i próbować to naprawić.
     Wszystko, co kierowane jest w naszą stronę nie powinno być traktowane zbyt dosłownie. Nie bierzmy tego do siebie, nie obrażajmy się i nie wybierajmy tylko tego, co nam pasuje, tylko analizujmy! 
#18 brak granicy

#18 brak granicy

     W dzisiejszych czasach nie ma podziału na dobro i zło. Jest zło i mniejsze zło. Coraz częściej upieramy się, że może nie taki diabeł straszny jak go malują. A właśnie, że straszny. Jeżeli już dziś folgujemy sobie i tłumaczymy, że złe rzeczy wcale nie są takie złe, to za kilka lat nic nie będzie nas szokowało. Często gubimy nasze zasady moralne i folgujemy sobie z dnia na dzień coraz bardziej. Bo trzeba iść z duchem czasu. Nie. Skoro już dziś nie potrafimy żyć według własnych zasad, to co będzie za pięćdziesiąt lat? I nie wytłumaczymy tego zjawiska tym, że czasy się zmieniają, bo my te czasy tworzymy. Będzie to tylko i wyłącznie nasza wina, bo chcemy mieć łatwe i piękne życie. Nie potrafimy zrozumieć, że żeby być szczęśliwym, wcale nie trzeba za niczym gonić. Wystarczy się zatrzymać i docenić to, co mamy. To, że jesteśmy zdrowi, że mamy rodzinę, przyjaciół. To banalne, ale o takich rzeczach właśnie zapominamy. 
     Nie wiem co dzieje się na świecie, ale nie jest to nic dobrego. Rodzice nie zajmują się wychowywaniem dzieci, bo chcą mieć spokój i czas dla siebie. Dzieci siedzą całymi dniami przy komputerach, wychodzą w nocy na imprezy i wracają nad ranem. Nie mają szacunku do nikogo. Najbardziej boli mnie to, że coraz częściej tracą szacunek do samych siebie. W wieku trzynastu lat przedstawiają rodzicom swoją kolejną połówkę i nie widzą problemu w tym, że w ich wieku powinni zająć się nauką, a nie migdaleniem się z 'miłością swojego życia'. Nie jest to złem. Nie jest to też dobrem. Jest to dopuszczalne zło, w którym ludzie nie widzą niczego złego. Każdy człowiek, w każdym wieku ma prawo popełniać błędy. Ale mamy też swój rozum i jeżeli złe uczynki usprawiedliwiamy tym, że inni tak robią, to nie jest to normalne. Trzeba umieć odciąć się od tego, co złe. Ludzie udają, że wychowują dzieci, że są przykładnymi obywatelami, że są są dobrymi osobami. Tkwią w letargu i nikt nie widzi w tym nic złego. Każdy dba tylko o siebie. Ciężko jest wyznaczyć sobie pewne zasady i się nimi kierować, prawda? Jeżeli teraz ciąże trzynastolatek, dziesięcioletni vaperzy, brak jakichkolwiek ambicji, obłuda, dbanie tylko o swój interes nie jest bulwersujące, to w przyszłości nie zbulwersuje was to, jak ktoś zabije człowieka idącego obok was. 
     Nie usprawiedliwiajcie złych uczynków. Zło trzeba nazywać po imieniu i z nim walczyć. Nie pozwólmy na to, by takie zachowania stały się akceptowalne.


#17 coś bez okazji

#17 coś bez okazji

     Ostatnie święto, jakie mieliśmy okazję obchodzić dało mi wiele do myślenia. 26 maja obchodziliśmy Dzień Matki. Na wielu portalach społecznościowych mogliśmy podziwiać zdjęcia z mamami oraz zdjęcia prezentów, jakie dostaną. Skoro wszyscy tak kochamy swoje mamy, to powinniśmy chwalić się nimi codziennie, a nie tylko w raz w roku. Prawda?
     Każda okazja - imieniny, urodziny, Dzień Matki czy Dzień Ojca zmuszają nas do tego, żebyśmy w pewien sposób celebrowali ten dzień. Bo taka jest tradycja. Kupujemy kwiatki, prezenty i cały dzień jesteśmy wyjątkowo mili dla tej osoby. Może warto byłoby przełamać schemat i dać coś komuś bez okazji? Czy nasza mama zasługuje na to, żeby chwalić się nią tylko w ten jeden dzień? Moglibyśmy podczas dnia znaleźć dla niej chwilę i porozmawiać bez telefonu w ręku. 
     Dotyczy się to wszystkiego i wszystkich. Jesteśmy wygodni i przypominamy sobie o tym, by poświęcić bliskiej osobie więcej czasu akurat w jej święto. Na co dzień nie dbamy o to, czy ktoś ma problem i warto byłoby pomóc mu ten problem rozwiązać. Nie obchodzi nas to, czy ktoś czuje się samotny i potrzebuje naszej obecności. Może warto odwiedzić przyjaciela, tak bez okazji. Może akurat ten dzień stanie się dzięki temu wyjątkowy. Może warto odwiedzić dziadków i sprawdzić jak się mają, a nie odwiedzać ich tylko w urodziny, by dostać pieniążek do kieszeni. Może warto zrobić niespodziankę swojej drugiej połówce, by wprowadzić coś nowego do wspólnego życia. 
     Pamiętajmy o naszych najbliższych nie tylko w dniu ich święta. Fajnie jest czasem zrobić coś niekonwencjonalnego i zaskoczyć samych siebie. Miłe gesty nic nie kosztują, a z pewnością dobro, które dajemy drugiemu człowiekowi do nas wróci. 
Zastanówcie się, komu dziś możecie dać coś bez okazji. :)





Kochani! W związku z tym, że skończył się jeden z bardziej stresujących dla mnie okresów - matury, co środę będzie czekał na Was nowiutki post! :)

Copyright © 2014 jarmosievitz , Blogger