#25 za późno

#25 za późno

     
     Często nasze największe porażki dają o sobie znać dopiero po bardzo długim czasie. Żyjąc i nie analizując nie mamy świadomości tego, co w naszym życiu nie gra. Szaleństwo czy powaga nie ma swojego wiekowego odpowiednika. Można być dojrzałym osiemnastolatkiem, tak samo jak można być czterdziestoletnim szaleńcem i nie brać odpowiedzialności za swoje czyny. 
     Każdy dojrzewa w swoim tempie i każdego spotyka taka sytuacja, która wywraca jego życie do góry nogami. Moglibyśmy analizować co moglibyśmy zrobić lepiej, żeby wszystko było w porządku, ale to przecież tylko porażka. Jedna z wielu w naszym życiu. Obwinianie siebie, tym bardziej, kiedy nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo chcieliśmy zrobić wszystko, żeby nie pojawiła się ona w naszym życiu jest po prostu głupie. Taka sytuacja sprawia tylko, że całe zaistniałe bagno wyniszcza nas od środka.  Życie lubi dawać nam po tyłku, więc przyjmijmy to na siebie nie zatrzymując wszystkich naszych porażek przy sobie. Jeżeli coś nie ma prawa istnienia, nie ma sensu ratować tego na siłę. Życie jest zbyt krótkie, żeby żyć według narzucanych nam zasad. Jeżeli czujemy, że to co robimy jest słuszne, idźmy w to. Jeżeli jednak wszyscy dookoła zwracają nam uwagę, że robimy coś źle, to może warto jest się zastanowić nad swoim zachowaniem? Fajnie jest przeżyć życie nie martwiąc się o nic, żyjąc chwilą. Nic nas wtedy nie obchodzi, martwimy się tylko o to, żeby było nam przyjemnie. Tylko kiedy już stwierdzimy, że mamy dosyć takiego życia, odkrywamy ile porażek odnieśliśmy. Codzienne imprezy zamiast nauki sprawią, że nie zdobędziemy wymarzonej pracy. A jeżeli jakimś cudem uda się nam znaleźć pracę, w głowie będziemy mieli najprawdopodobniej siano, przez brak czasu na zdobywanie wiedzy. Jeżeli będziemy odpuszczać sobie chodzenie do pracy, w końcu nas wyleją. Jeżeli nie będziemy dbać o drugą połówkę, skreśli nas na całe życie. Jeżeli nie poświęcimy czasu na wychowanie dziecka, to później nie będzie chciało z nami rozmawiać i najprawdopodobniej nas znienawidzi. To tylko kilka przykładów z życia, które dotyczą każdego człowieka. W naszym życiu jest miejsce i czas na każdą z rzeczy, tylko jeżeli już się jej podejmiemy, musimy wziąć za nią odpowiedzialność bo to, co robimy teraz rzutuje niesamowicie na naszą przyszłość. Ale przecież porażki nie są od tego, żeby znów się w nie pakować, tylko wyciągnąć z nich wnioski i iść dalej. Czasem warto jest się zatrzymać i przeanalizować pewne kwestie. 

#24 zaplątani w sieć

#24 zaplątani w sieć

   
 Coraz więcej osób w różnym wieku zakłada konta na portalach społecznościowych. Jedni robią to dla zabawy, inny by zawrzeć znajomości inni zaś - by pochwalić się swoim życiem prywatnym. Chciałabym zatrzymać się dziś przy tej ostatniej grupie. Ile jest ludzi, tyle jest charakterów i każdy ma swoją własną granicę moralności. No właśnie - chyba jednak nie każdy. Mam wrażenie, że sieć zaczyna być traktowana jako miejsce, w którym możemy pochwalić się dosłownie wszystkim - począwszy od tego, co zjedliśmy na śniadanie, a kończąc na tym, na jaką imprezę wybieramy się wieczorem. Gdzie w tym wszystkim miejsce na naszą prywatność? 

     Oprócz tego, że często lubimy chwalić się tym co robimy, wstawiamy zdjęcia innych osób bez ich zgody i uważamy, że jest to w porządku. Jeżeli mamy konto na jakimś profilu, to nie powinniśmy umieszczać tam cudzego wizerunku, bo jest to zwyczajne chamstwo. Posiadam konta na wielu portalach i dodaję na nie w większości swoje zdjęcia, ponieważ sama odpowiadam za swój wizerunek. Jeżeli pojawia się tam jakaś osoba - zawsze pytam jej, czy mogę umieścić jej wizerunek w sieci i jest tych zdjęć naprawdę niewiele. Osobiście nie chciałabym oglądać moich zdjęć na czyimś profilu z zamkniętymi oczami i otwartą buzią, jak jem, czy jak się przebieram. A takie zdjęcia się pojawiają. Mimo, że jestem pełnoletnia nigdy nie wrzuciłabym zdjęcia w bikini, a takie zdjęcia szczególnie latem możemy podziwiać. Dziwimy się, skąd ludzie wiedzą o naszym życiu tak wiele. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że podajemy im tematy do plotek na tacy i sami sobie jesteśmy winni. 
     Jeżeli już chcemy chwalić się na portalach społecznościowych czymkolwiek, róbmy to z głową. Nie ośmieszajmy sami siebie i nie narażajmy naszych bliskich na pośmiewisko. Dbajmy o naszą prywatność i nie umieszczajmy wszystkiego w internecie, bo może to się obrócić przeciwko nam. 


#23 osobista ucieczka

#23 osobista ucieczka

     
     Jednym z najpopularniejszych typów osobowości w tych czasach jest osobowość introwertyczna. Jak zachowuje się taka osoba? Odpowiedź znajdziecie na różnych portalach społecznościowych. Jeżeli miałabym opisać taką osobę jednym słowem, określiłabym ją mianem 'dziwaka'. Już wiecie o kogo mi chodzi?
     Introwertycy są często wyszydzani i wyśmiewani przez innych przez ich trudność w dopasowaniu się do społeczeństwa. Są nazywani odludkami, osobami, które się nie angażują. Prawda jest taka, że takie osoby nie mają siły przebicia się przez ten cały mainstream. Często spowodowane jest to niechęcią, niekiedy strachem. Osoby takie czerpią przyjemność z czasu spędzanego w domu, daleko od zgiełku. Kiedy są na spotkaniu ze znajomymi w ich głowach krąży myśl, kiedy będą mogli pójść do domu i zaszyć się we własnym pokoju. Ludzie z taką 'przypadłością' nie potrafią rozmawiać o błahych rzeczach. We wszystkim doszukują się drugiego dna, wyniosłych metafor i porównań. Uważa się, że introwersja jest jedynie cechą charakteru. Uważam, że jest to przekleństwo, ponieważ nie ma nic gorszego od czucia się beznadziejnym tylko dlatego, że nie chce się być kolejną brudną częścią układanki często zakłamanego świata. To przykre, że inteligencja jaką się wykazują jest sprowadzana do poziomu zera przez to, że większość społeczeństwa to idioci nie potrafiący czytać pomiędzy wierszami. Ładowanie akumulatorów podczas zdobywania wiedzy i zgłębiania tajników swojego 'ja', jest dla takiej osoby ważne. Świadomość życia w zgodzie z samym sobą i bycia czystym sprawia, że w głowie pojawiają się wyrzuty sumienia. Pojawia się chęć zmiany i przebicia mydlanej bańki. Tylko po co zabijać coś, co jest piękne?
     To, że ktoś nie rozumie duszy introwertyka, nie oznacza, że może nazywać go dziwakiem ponieważ ma on tyle oleju w głowie, że zaczyna przelewać się on do innych części ciała. Jeżeli czujecie się nieakceptowani przez innych pamiętajcie, że to nie wy macie się dostosowywać do tego świata, który i tak wrzuca wszystkich do jednego worka. Sprawiajcie, żeby świat był piękny, a nie żeby stawał się jednym wielkim upośledzonym kawałkiem.

Copyright © 2014 jarmosievitz , Blogger