szóstka w totka

szóstka w totka

     W naszym życiu nadchodzi taki dzień, w którym stwierdzamy, że czujemy totalną pustkę. Czekamy na wybawiciela, który odczaruje nasze życie i uczyni je lepszym. Upatrujemy sobie punkt, który według nas zmazałby wszystkie problemy i wmawiamy sobie, że nasze szczęście zależy jedynie od tego, czy pojawi się on w naszym życiu, czy też nie. 
     Dla każdego pustka to coś innego - samotność, brak akceptacji, cokolwiek. Stwarza ona w naszej głowie mętlik, który każe nam grać role, pozwalające odnaleźć się w społeczeństwie. Szukamy szczęścia i motywacji do działania w rzeczach materialnych lub innych osobach. Zapominamy o tym, że powinniśmy cieszyć się tym, co jest tu i teraz, bo nic ani nikt nie będzie miał większego wpływu na to, jak wygląda nasze życie niż my sami. Uzależnianie swojego pozytywnego myślenia od tego, czy nasz motywator pojawi się w naszym życiu jest jak czekanie na trafienie szóstki w totka. Podniesienie dołującej kurtyny, która jedynie ściąga nas w dół jest cholernie ciężkie, ale jeżeli już się tego podejmiemy, nasze życie zmieni się diametralnie - na lepsze. Walczmy o siebie i o nasze lepsze jutro. Niech nasze życie będzie piękne bez oczekiwania na pomoc z zewnątrz. 
     Nikt nie zadba o nas tak, jak my sami. Każdy w życiu gubi się, popełnia błędy i często nie wie, kim tak naprawdę jest. Uzależnione jest to od tego, że częściej zwracamy uwagę na opinię innych, niż na to, żeby być sobą. Musimy jednak pamiętać, że to my wraz z naszymi uczuciami jesteśmy na pierwszym miejscu. 




#25 pozer

#25 pozer

Nasza samoocena i świadomość wartości własnego 'ja' uzależniona jest od sytuacji, które mają miejsce w naszym życiu. Nie ważne jest to, czy staramy się żyć według własnych nienagannych zasad i czujemy, że żyjemy w zgodzie ze światem. Życie jest nieprzewidywane i dostarcza nam wielu nieprzyjemnych sytuacji, które znacznie wpływają na to, na jakie osoby będziemy się kreować. 

Jesteśmy tylko ludźmi i najważniejsze jest dla nas pierwsze wrażenie. Nie zagłębiamy się w to, dlaczego ktoś postępuje tak, a nie inaczej. Widząc kogoś, kto zachowuje się jak skończony cham przypisujemy mu najgorsze cechy i nie zagłębiamy się w tajemnice jego rozumowania. Osoby, na których odbiło się piętno przeszłości popadają w niesamowite skrajności. Chcą pokazać światu, że mają wszystko gdzieś i fantastycznie radzą sobie ze wszystkimi trudnościami, które na nich spływają, albo wręcz odwrotnie - wszelkie zranienia, które zostały im zadane przekształcają w dobroć i wszelkimi dobrymi uczynkami starają się zrekompensować ból zadany przez przeszłość. W życiu codziennym nie mamy czasu, żeby analizować jak z kim postępować, bo nasza natura skierowana jest na dbanie jedynie o siebie. Jednak jeżeli przeanalizujemy sobie zachowanie chociażby naszych znajomych, zdamy sobie sprawę z tego, że to, że nasz kumpel zachowuje się jak totalny idiota jest uzależnione od tego, że został w przeszłości zraniony i najprawdopodobniej sobie z tym nie poradził. 
Bardzo łatwo jest wykreować sobie pewną postać i odgrywać role przed innymi. Łatwiej jest się odciąć od tego co było, niż wyciągnąć wnioski albo poprosić kogoś o pomoc. Czy warto jest przez całe życie być pozerem i udawać kogoś, kim się nie jest bo cały czas mamy w podświadomości wszystkie złe rzeczy, które nas spotkały? Uważam, że nie. Nikt nie będzie zastanawiał się dlaczego zachowujemy się tak, a nie inaczej, bo randomowe osoby nie mają takiej potrzeby.

#24 za późno

#24 za późno

     
     Często nasze największe porażki dają o sobie znać dopiero po bardzo długim czasie. Żyjąc i nie analizując nie mamy świadomości tego, co w naszym życiu nie gra. Szaleństwo czy powaga nie mają swojego wiekowego odpowiednika. Można być dojrzałym osiemnastolatkiem, tak samo jak można być czterdziestoletnim szaleńcem i nie brać odpowiedzialności za swoje czyny. 
     Każdy dojrzewa w swoim tempie i każdego spotyka taka sytuacja, która wywraca jego życie do góry nogami. Moglibyśmy analizować co moglibyśmy zrobić lepiej, żeby wszystko było w porządku, ale to przecież tylko porażka. Jedna z wielu w naszym życiu. Obwinianie siebie, tym bardziej, kiedy nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo chcieliśmy zrobić wszystko, żeby nie pojawiła się ona w naszym życiu jest po prostu głupie. Taka sytuacja sprawia tylko, że całe zaistniałe bagno wyniszcza nas od środka.  Życie lubi dawać nam po tyłku, więc przyjmijmy to na siebie nie zatrzymując wszystkich naszych porażek przy sobie. Jeżeli coś nie ma prawa istnienia, nie ma sensu ratować tego na siłę. Życie jest zbyt krótkie, żeby żyć według narzucanych nam zasad. Jeżeli czujemy, że to co robimy jest słuszne, idźmy w to. Jeżeli jednak wszyscy dookoła zwracają nam uwagę, że robimy coś źle, to może warto jest się zastanowić nad swoim zachowaniem? Fajnie jest przeżyć życie nie martwiąc się o nic, żyjąc chwilą. Nic nas wtedy nie obchodzi, martwimy się tylko o to, żeby było nam przyjemnie. Tylko kiedy już stwierdzimy, że mamy dosyć takiego życia, odkrywamy ile porażek odnieśliśmy. Codzienne imprezy zamiast nauki sprawią, że nie zdobędziemy wymarzonej pracy. A jeżeli jakimś cudem uda się nam znaleźć pracę, w głowie będziemy mieli najprawdopodobniej siano, przez brak czasu na zdobywanie wiedzy. Jeżeli będziemy odpuszczać sobie chodzenie do pracy, w końcu nas wyleją. Jeżeli nie będziemy dbać o drugą połówkę, skreśli nas na całe życie. Jeżeli nie poświęcimy czasu na wychowanie dziecka, to później nie będzie chciało z nami rozmawiać i najprawdopodobniej nas znienawidzi. To tylko kilka przykładów z życia, które dotyczą każdego człowieka. W naszym życiu jest miejsce i czas na każdą z rzeczy, tylko jeżeli już się jej podejmiemy, musimy wziąć za nią odpowiedzialność bo to, co robimy teraz rzutuje niesamowicie na naszą przyszłość. Ale przecież porażki nie są od tego, żeby znów się w nie pakować, tylko wyciągnąć z nich wnioski i iść dalej. Czasem warto jest się zatrzymać i przeanalizować pewne kwestie. 


Copyright © 2014 jarmosievitz , Blogger