#29 obca wrażliwość

#29 obca wrażliwość

      W dzisiejszym egoistycznym świecie pojęcie wrażliwości jest co najmniej abstrakcyjne. Mam wrażenie, że im więcej człowiek posiada, tym mniej zdolny jest do czytania między wierszami i niesienia bezinteresownej pomocy. Coraz częściej robimy rzeczy, z których będziemy mieli pewne korzyści. Zanika w nas empatia i umiejętność szerokiego patrzenia na świat. 
      Jednym z najgorszych aspektów jest to, że nie jest uzależnione to od wieku poszczególnych jednostek. Najprościej jest powiedzieć, że jest się jeszcze młodym i ma się jeszcze czas na wypracowanie pewnych cech charakteru. Według mnie to najgorszy argument jakiego można użyć, ponieważ jeżeli nie zaczniemy pracować nad sobą już teraz, będziemy coraz bardziej zgorzkniali. Bycie egoistą się opłaca, ale czy warto żyć mechanicznie widząc jedynie czubek własnego nosa i ściągając profity ze wszystkiego? Coraz więcej ludzi skarży się na to, że są nieszczęśliwi. A jak można być szczęśliwym w świecie uzależnionym od schematów i egoizmu? Żeby czuć się dobrze, musimy dawać też coś od siebie - odrzucić wszystkie proste rozwiązania i zacząć dawać od siebie więcej, niż sami chcielibyśmy dostawać. Wykorzystując nasze wszystkie egoistyczne cechy charakteru nieświadomie dążymy do autodestrukcji. 
Powoli tracimy wszystkie rzeczy, które wywołują u nas pozytywne emocje, a kiedy już stracimy je wszystkie, próbujemy zastąpić je innymi, często bezwartościowymi, przez co stajemy się emocjonalnymi zombie. 
       Wrażliwość to jedna z cech charakteru, którą ciężko jest wypracować. Jednym kojarzy się ona ze słabością, a według mnie jest ona wielką siłą, ponieważ trzeba włożyć dużo wysiłku w to, by bezinteresownie dawać coś od siebie.

#28 zamiana ról

#28 zamiana ról

      O ile jestem w stanie zrozumieć wysokość ceny masła i jajek w sklepie, tak nie pojmuję zmian w osobowościach kobiet i mężczyzn na przestrzeni lat. Mam wrażenie, że kobiety stają się bardziej męskie, a mężczyźni niewieścieją. Kiedyś podział ról był jasny - mężczyzna dbał o to, by zapewnić rodzinie dogodny byt, a kobieta rodziła dzieci i dbała o ognisko domowe. To mężczyzna był najważniejszy, a kobieta miała miała być jego towarzyszką.
       W obecnych czasach granice między kobietą, a mężczyzną zatarły się i chyba nikt nie jest w stanie logicznie wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Domysłów może być wiele. Klimat? A może czasy?  Hej, przecież wszystko zależy od nas, bo my te czasy tworzymy. Wszędzie roi się od feministek próbujących zrównać kobietę z mężczyzną, bo przecież płeć piękna nie może pokazać, że jest słaba. Kobiety dążą do zdobycia upragnionej pracy i rozwijania się w zawodzie. Każda marzy o nowych butach od Louboutina, a żadna nie chce bawić się w dom, bo to niemodne. Rodzenie dzieci sprawia przecież, że ciało, które tak ciężko wyćwiczyły na siłowni zmienia się. W tych czasach kobieta, która nie wygląda jak Kylie Jenner jest tylko marną podróbką. Gdzie podziała się klasa, którą odznaczały się kobiety lat '60? Same na własne życzenie zatracamy swoją kobiecość. Obecne kobiety gonią za fortuną i nie mają czasu dla rodziny. Domem zajmuje się sprzątaczka, a obiadem robot kuchenny. Żyć nie umierać. Potrafią wspaniale zamawiać jedzenie, a gdy przyjdzie moment, w którym muszą pochwalić się swoimi umiejętnościami kulinarnymi, okazuje się, że jedyną rzeczą jaką potrafią, jest zagotowanie wody na herbatę.
         A co z facetami? Strasznie przykro patrzy się na niektórych mężczyzn. Część z nich jest tak zapracowana, że nie mają nawet czasu na zdobywanie jakiejkolwiek wiedzy. Ułożenie fryzury, dobranie odpowiedniego odcienia skarpetek do koszulki i całodniowa sesja zdjęciowa, by później zaprezentować się na Instagramie jest wyczerpująca, prawda? A trzeba jeszcze znaleźć czas na odpoczynek. Dawniej mężczyźni adorowali kobiety, wysyłali im listy i kupowali kwiaty. Teraz podryw zaczyna się od: 'SIEMA LASKA? XD CO TAM U CB?' i zazwyczaj kończy się tak samo szybko jak się zaczął, bo inne dziewczyny też potrzebują uwagi, nie? Mam wrażenie, że znajdujemy się w okresie Kredy i mężczyźni, tak jak Stegozaury zaczynają wymierać. Ilu jest facetów, którzy otwierają kobiecie drzwi? Ja znam kilku, może trzech. Obecnie najważniejsze jest to żeby zaprezentować swoje ciało na portalach społecznościowych, oczywiście w bieliźnie od Calvina Kleina. Dać takiemu młotek do ręki, to się przewróci. A co z założeniem rodziny? Czy taki pseudo-facet będzie w stanie podjąć się roli głowy rodziny? Męskość to nie sześciopak, a bezpieczeństwo, którym obdarza się swoją kobietę i bliskich.
       Nie zatracajmy swoich osobowości. Po to zostaliśmy stworzeni jako kobieta i mężczyzna, żeby pamiętać o swoich predyspozycjach. 

#27 hajs rządzi światem

#27 hajs rządzi światem

W dobie szaleńczego konsumpcjonizmu większość ludzi, zwłaszcza młodych uważa się za lepszych od innych mając portfel wypchany kieszonkowym i nosząc markowe ubraniach kupione za pieniądze rodziców. Na półce kolejne perfumy Coco Chanel, a w głowie pusto. Dzisiejsze czasy oferują nam kopie takich samych postaci, wyglądających tak samo i postępujących w taki sam sposób. Moda na konsumpcjonizm powoli wyżera mózgi. Coraz rzadziej patrzymy na ludzi jak na kogoś, z kim można porozmawiać, a na kogoś z kim fajnie jest się pokazać publicznie. Natomiast coraz częściej patrzymy na wygląd i łapiemy do swojego pokeballa tylko najlepsze kąski. Związki nie opierają się na zaufaniu, szczerości i miłości, a na ilości lajków pod zdjęciami na Instagramie i płomyczkach na Snapchacie. Dziewczyny w tych czasach wybierają tych facetów, którzy są w stanie kupić im Ajfona, a nie tych, z którymi mogłyby porozmawiać na interesujące tematy. Szczęście w dzisiejszych czasach równe jest posiadaniu auta od tatusia i wypadach na sushi. Dzisiejszy świat jest tak zepsuty, że mając wystarczającą ilość gotówki możemy mieć wszystko - warunki na studiach, miłość. Przykro jest patrzeć na facetów w skarpetkach z Pumy, którzy z pogardą spoglądają na plebs i na dziewczyny wyglądające jak Barbie z ustami zrobionymi za miliony monet. 
Copyright © 2014 jarmosievitz , Blogger